Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mięsne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mięsne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 stycznia 2013

Mielone z kapustą w sosie pomidorowym

Smak mojego dzieciństwa. Z gotowaniem zawsze byłam na bakier, jednak kiedy przyszło swoiste natchnienie zalewałam mamę tysiącem pytań licząc, że wszystko zapamiętam :) Oczywiście mogę dzwonić do mamy pytać co i jak, ale jak moja Sitówna - trochę jestem ''Zosia Samosia''. Uruchamiam szare komórki, myśląc... ''Kurczę, jak to mama robiła? Nie, nie tak. A może? A, spróbuję sama'' ;) Te klopsy w domu były rzadko, być może właśnie dlatego pałam do nich taką tęsknotą i w końcu postanowiłam zrobić je sama. Niestety - nie są takie jak mojej mamy, niemniej są o wiele lepsze niż tradycyjne mielone. Następnym razem na pewno zadzwonię i wypytam co i jak ;)


KOTLETY MIELONE
z kapustą, w sosie pomidorowym


Składniki: (na około 10 sztuk)

Mielone
0,5 kg mięsa mielonego
150 g - 200 g białej, drobno poszatkowanej kapusty
cebula (zeszklona)
jajko
0,5 bułki namoczonej w wodzie
sól 
pieprz
majeranek
papryka słodka

Składniki mieszamy ze sobą, przypraw dodajemy wedle własnego smaku. Tworzymy małe klopsiki, obtaczamy w bułce tartej i podsmażamy na oleju. W tym czasie robimy sos.

Sos
60 g margaryny
2 łyżki mąki
mały słoiczek koncentratu pomidorowego - 80 g
sól
pieprz
bazylia

Margarynę rozpuszczamy na patelni. Dodajemy 2 łyżki mąki, mieszamy, lekko zasmażamy. Wlewamy kubek zimnej wody, mieszamy do połączenia. Gdy sos jest zbyt gęsty wlewamy jeszcze trochę wody. Następnie dodajemy koncentrat - mieszamy. Przyprawiamy solą, pieprzem, bazylią. Warto dodać kilka kropel sosu sojowo - grzybowego, nadaje on bowiem wspaniałego smaku.

Podsmażone klopsy wkładamy do sosu, przykrywamy i dusimy na wolnym ogniu około godziny od czasu do czasu przewracając.

Podawać z ulubionymi dodatkami. Smacznego :)

niedziela, 30 grudnia 2012

Udka z warzywami w rękawie

Elfy świąteczne dostarczyły mi elementy wyposażenia kuchni! W końcu mam tarkę! I łapki silikonowe! :) I mnóstwo innych produktów wspomagających mój rozwój w kuchni - praktyczne, ładne i chroniące mnie przed kuchennymi niebezpieczeństwami;) Za wszystko po kolei każdemu z osobna dziękuję bardzo :) 

Mężczyźni z reguły są żądni mięsa. Co więcej nawet Sitówna - gdy podłoży jej się batonik i kiełbasę - zawsze wybierze mięcho, nie ważne w jakiej postaci. Gdyby wpadł mi kiedyś do głowy pomysł przejścia na wegetarianizm zostałabym pewnie przez bliskich wykluczona - oczywiście jako nadworny kucharz. Zatem dziś na obiad udka. Pyszne, soczyste - z rękawa! Z aromatycznymi warzywami. Wystarczy zrobić surówkę i danie gotowe - robi się praktycznie samo.  Oczywiście można dodawać/zmieniać składniki, by zaspokoić własne kubki smakowe. 


UDKA Z RĘKAWA
z aromatycznymi warzywami





Składniki:

2 udka
rękaw do pieczenia
4 większe ziemniaki
marchewka
średnia cebula (u mnie czerwona, może być też zwykła)
ząbek czosnku
papryka słodka
majeranek
przyprawa do kurczaka
sól
pieprz ziołowy
rozmaryn
bazylia

Udka umyć, wytrzeć ręcznikiem papierowym. Przyprawy wymieszać w miseczce, natrzeć udka małą ich ilością. Ziemniaki, marchewkę, cebulę, czosnek obrać i pokroić: ziemniaki w kostkę (dużą), marchewkę w plasterki, cebulę w piórka, czosnek w plasterki (lub przecisnąć przez maszynkę) - wrzucić do worka razem z udkami. Wsypać resztę przypraw, zamknąć worek i delikatnie wstrząsnąć. Włożyć do formy lub naczynia żaroodpornego i wstawić do piekarnika, najlepiej na najniższą półkę. Piec ok 80 minut w 200* (na termoobiegu). Na około 10 minut przed wyjęciem można ostrożnie przeciąć worek, by skórka z udek lekko się spiekła, jednak to nie jest konieczne. Uwaga: para wydobywająca się z worka może lekko nam... dopiec;) Dlatego ja używam wspaniałych rękawic silikonowych (jeszcze raz dziękuję!).


Efekt po otwarciu worka: ''MAAAMAAAAAA!!!! Jestem głodna!!! Jest już obiad??'' Nawet Sito wyszedł ze swej 'jaskini smoka' zwabiony aromatem :) Nie było czasu na to, by zrobić zdjęcie dania na talerzu. Za to wierzcie mi - było wyborne! :)



Teraz pozostaje tylko pytanie, czy dzisiejszy przepis jest wystarczająco mięsny;)